Bloog Wirtualna Polska
Są 1 260 284 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

29.

sobota, 21 grudnia 2013 21:14



Odcięta piszę z miłowiści, z odmętu.

 

Z nozdrzami pełnymi Twoich ramion.

 

Spośród łez starannie wybrana, podległa niezależnej segregacji.

 

Po kolona w liściach rudej miłości,

 

w czerni pończoch,

 

w niekoniecznej winności,

 

po kolana w młodości,

 

z lilią za plecami.  

 

Na naiwność patrzę,

 

kiedy szare drzewa stoją jak gęsi,

 

a okna przypominają świat.

 

Gęsty atrament.

 

Z odmętu.






oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

28.

poniedziałek, 08 kwietnia 2013 19:21

W naiwności swej ogromnej obraz zielonej trawy,
bezchmurnego nieba zalanego słońcem, malinowych chmurek i rozwianych sukienek
uzupełniłam głowami leżącymi na ziemi.
W naiwności swej ogromnej wciąż pozwalam wyobraźni
na podsuwanie mi tej samej sceny,
wypełnionej światłem, zdecydowaniem i pewnością siebie.
Naiwność ogromna ciąży zuchwale.
Sentymentalny charakter trzyma kurczowo w objęciach wspomnień.
Natura nie współgra ze swoim bohaterem.
Chmurą zasłania gwiazdy, tak, że żadna część nieba do niego nie należy.
Mgłą rozmazuje nową twarz.
Deszczem przelewa pytania, których się nie zadaje.
Zimnem obezwładnia wykrzywioną twarz.

Wreszcie da się odczuć coś jakby lekki wiatr,
tak nieśmiało i niepewnie pchający do przodu, ledwie muskający ramię.
Jakby ciepło przełamujące niepewność.
Szumiące malachity wiosny.
Dłonie pełne ofiary.
Krótką przerwa w biciu serca.
Polny kwiat.
Sny.
Gdzie jestem?




oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

27

niedziela, 27 stycznia 2013 22:08


Tamtego poranka wszystko miało być inne.
Niebo jaśniejsze niż wcześniej, góry ostrzejsze, lustra czystsze.
Tamtego poranka mróz ziębił mi obolałe kości.

Tamtego poranka zostałam sama.
Tamtego poranka dużo myślałam.
Przywoływałam słowa, spojrzenia i zapachy.
Duchem byłam w miejscach, do których nie powrócę.
Przy ludziach niby znanych, a tak obcych i dalekich.

Tamtego poranka znów nie byłam pewna czego chce.
Moja upozorowana pewność przegrywała z tłumionym gwałtownie,
hamowanym bez przerwy wahaniem.
Tamtego poranka przebiegłam ustami po wszystkich pocałunkach.

Tamtego ranka myślałam o subtelnym kołysaniu.
O oczach wbitych tępo w przestrzeń.
O tym, jak płynęłam.
Jak milczałam.
Chłonęłam.
Tamtego poranka poczułam, jak silna jest moja słabość do nieszczęśliwych chłopców.

Tamtego poranka nabrałam pewności,
że oto nareszcie pewna zagubiona cząstka mnie wróciła do domu.

Tamtego poranka otulona niepewnością i znakami zapytania
miałam iść gładko przed siebie.
Wyznaczoną dawno trasą.
Znaną, pewną, oswojoną.
Prawie moją.

Tamtego ranka drzwi się wyolbrzymiły i próg był taki szeroki.
Tamtego poranka pragnęłam już tylko wieczoru.
Bałam się tamtego poranka.




oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

26.

piątek, 18 stycznia 2013 20:30


Moje stopy. Zimno. Wciąż na miejscu.
Gdy motyle hibernują robię wszystko, by nie słuchać tamtych dni.
Migdałów nikt nie zbiera, o huśtawkach nie pamięta nikt.
Dziś nie tęsknię do szaleństwa.
Rozpamiętuję ciągle sny.
Marności, niedorzeczności, zmienności pogody.
Wątpliwie.
Czuję jak promieniuje. Na każdą stronę.
Od serca.




oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

wtorek, 25 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  10 068  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl